wtorek, 14 marca 2017

Decoszwalnia i maszyny retro

Wiosenne porządki w decoszwalni i nowe projekty już są,
ale coś ta wiosna się ociąga z przyjściem do nas. Wyciągnęłam nowe tkaniny i jako pierwsza awansowała oczywiście Paris.... zasłoniła szybki w witrynie z obrusami, serwetami i pasmanterią. Teraz bezustannie mogę się nią zachwycać i myśleć co jeszcze  z niej uszyć;))

Futerał na maszynę do szycia  został podrasowany...kolekcja maszyn  pozmieniała swoje miejsca....coś musi się dziać przecież...














Dzisiaj kilka fotek małego co nieco....igielniki oraz futerały na nożyczki....niezbędnik każdej krawcowej:)





 





i oczywiście cos, czemu nie mogę się oprzeć....powojenne numery Kobiety i Życia , które mogę przeglądać bez końca:))













A jakie Wy robicie przemeblowania, metamorfozy, zmiany...oczywiście na lepsze???

Słoneczniki Van Gogha zna każdy, ale czy  czytaliście  "Słoneczniki" Sheramy Bundrick ?   to przepiękna historia życia, miłości i twórczości Van Gogha. Książka tejże autorki bardzo mnie ujęła i zafascynowała postać samego malarza i jego niezwykle trudnego i zaskakującego w epizody życia.



Przy tej okazji muszę jeszcze polecić ksiązke "Złota dama" Anny Marii O'Connor  opisującej nie tylko kulisy życia artysty Gustava Klimta, ale również Jego głównej modelki Adeli Bloch-Bauer...jest to niezwykle pasjonująca lektura na osnowie  historycznej artystycznego świata w Wiedniu oraz jego upadku w związku z wybuchem II wojny światowej. 


Jednym słowem lektura obu książek uzmysłowiła mi jak mało wiem  i ile jeszcze ciekawych i niezwykle istotnych spraw mozna się dowiedzieć z literatury....dlatego czytajmy i innym polecajmy,
to co dobre i warte przeczytania i naszego czasu.:))

Pozdrawiam wszystkich Bea:)




niedziela, 26 lutego 2017

Kredens na kuchenne skarby

Witajcie:)

Miało być o robótkach szydełkowych albo szyciowych, ale kredens się wprasza już od Świąt w grudniu, a tu już marzec za progiem, więc jeśli nie teraz to kiedy?? Jestem jakaś niesystematyczna, ale wpływ ma na to kilka spraw,  również wydarzeń u koleżanek blogowych, które mnie poruszyły i tak jakoś było i jest dziwnie w duszy i na sercu......

Kredens kuchenny z lat pięćdziesiątych dostałam gratis od teściowej mojej koleżanki można powiedzieć znienacka...jeszcze w sierpniu ubr., cały listopad mój M. przeprowadzał jego metamorfozę w każdy weekend...na święta był gotów i do mnie należała najprzyjemniejsza część zadania:))

Nastąpiło tez ogólne przemeblowanie.....ale zyskałam dużo miejsca na kuchenne skarby:) Farba akrylowa wodna w kolorze białym i waniliowym oraz nowe klameczki sprawiają, że jest taki jak pudding:)













Etażerka przeskoczyła z bufetu na stół na razie...ale czy tak może być??? jak sądzicie??  Postawiłam też na granatowe dodatki, gdyż jak się okazuje to jeden z kilku nowych modnych kolorów.





No i ta ściana jest jeszcze w fazie tworzenia...to krzesło musi stąd wyjechać ....i co dalej.....burza mózgów by pomogła na pewno ♥




Tak ów mebel wyglądał w oryginale....chyba nieprędko weźmiemy się za takie gabaryty!!

Na kominku mini kolekcja koników a poniżęj konik na biegunach jakiego spotkałam gdy byliśmy w ubiegły weekend w Krynicy Zdrój i Muszynie.










A na koniec ciasteczko Napoleonka z miejskiej cukierni  i oczywiście caffe dla moich ulubionych odwiedzających, ponieważ cały weekend leżę pod pierzyną a mój M.donosi  mi na tacy posiłki i desery miałam czas napisać do Was
a teraz będę do Was zaglądać, żeby nie było, że jestem niepoprawna......pozdrówka
 Bea



























Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...