Witajcie!
Ostatnio pokazywałam Wam co robię ja i mój M. trochę czasu upłynęło ale efekty już są. Moje krzesła mają półokrągłe oparcia, są brązowe i nieciekawe jak na dzisiejsze czasy..... długo myślałam nad pokrowcami na nie. Wszędzie spotyka się ubranka na krzesła prostokątne, które dodatkowo są prostsze w uszyciu, moje musiały być niebanalne i owalne.... dlatego wykorzystałam do nich serwetki robione na szydełku przez dłonie mojej mamy i cioci, pościel z dymki, ( co niektóre panie taką pamiętają:)), a miałam dwa nieużywane komplety białej i wzięłam się ostro do pracy w jedną deszczową sobotę.... co z tego wyszło zobaczcie ....
a wyglądało to tak...
Natomiast mój M. też pasjonata wszelkich nowości w domu i ogrodzie , zrobił podpórki do róż wysokopiennych, pomalował według mojego życzenia na biało i zamocował przy różach, natomiast budleja Dawida dostała czarną różę i chyba nie jest zadowolona, bo coś jej zaczynają żółknąć listki:((
A tutaj migawka z wycieczki w niedzielę do Baranowa Sandomierskiego na lody:)
chciałam zaprezentować moją torebkę, ale niestety mąż nie uchwycił jej odpowiednio, nie wiem na czym skupiał uwagę.... a poniżej zrywam kwiaty czarnego bzu, z których będzie pyszna nalewka. Przepis na nalewkę z kwiatów czarnego bzu i inne znajdziecie tutaj
Żegnam się tymczasem bo muszę Was poodwiedzać gdyż w weekendy nie mam mozliwości tego robić, a zawsze mnie ciekawi co u Was i zawsze pozostawiam słówko
pozdrawiam i życzę pogodnego tygodnia mili obserwatorzy i bywający
~~ Beata~~