piątek, 4 marca 2016

Coś dzierganego tym razem...


Kochani:))
Przyznam szczerze,ze w tym roku druty i szydełko trochę u mnie zwolniły, natomiast przyspieszyła maszyna do szycia....no ale najważniejsze, że się coś dzieje....za oknem różnie a w domu wiosna...tak delikatna jeszcze biały śnieg przez nią przebija:))  Witam Was kochani...ostatnio pokazywałam moją łazienkę, jak to ją urządziłam, jakie koszyczki, ręczniczki, muszelki ,duperelki...a " pantalony mojego męża" i tak zrobiły największą furorę klik...niby zadowolony nie jest...ale pod nosem się śmieje :)))  a przyznam,że miałam obawy wieszając tą " mężowską deklarację" jak to  ją same ładnie nazwałyście:)








Jak już wspomniałam tak pokazuję, zrobiłam z akrylowej włoczki taki sweterek poncho, bardzo mi się spodobał model w Sabrinie więc ją kupiłam i zrobiłam...nawet dowód, że robiłam:)
ekspozycja nie jest za ciekawa jak i sama modelka...no ale cóż nie mam w domu wybiegu....wiec znalazłam taki wybieg, że zademonstrowałam jak umiałam, bo na "wisielca" to już w ogóle żadnego efektu nie ma:)










Natomiast ten zrobiłam dużo wcześniej jest łączony z wełny akrylowej i moheru, góra na szydełku dół na drutach...prototyp jest o wiele delikatniejszy ale bardzo efektowny, natomiast mój swederek - tunika jest bardzo ale to bardzo cieplutki, zwłaszcza na późną jesień, zimę wczesna wiosnę, uwielbiam go:)








Robiąc wczoraj rano zdjęcia ujrzałam takie cienie na ścianie, które mnie po prostu urzekły, więc zrobiłam kilka fotek....







A teraz zajawka!   Już coś na następny raz ...będzie o malowaniu farbami kredowymi kupionymi w sklepie Patynowy.pl  w Krakowie....czyli wiosenna metamorfoza w salonie....zapraszam,
pozdrawiam i do następnego:)))
Bea











środa, 17 lutego 2016

Wszystko już było... teraz łazienka i DIY na dyfuzor zapachowy

Witam!

Dzisiaj moja łazienka w kolorze blue, jest w niej również trochę dodatków, które podkreślają jej styl...tą makatkę wyszperałam kiedyś u mamy w szafie...nie jest co prawda haftowana lecz malowana na płótnie, jednakże bardzo pasuje do łazienki ta nimfa wynurzająca się z wody:))  Zanim obejrzycie co jest jeszcze tutaj muszę Wam podziękować za ostatnie komentarze dotyczące ostatnio uszytych torebek, które na razie czekają na spacer:))






Kosz na ręczniki został przemalowany na biało, a stał w garażu... również poniżej mała toaletka z emaliowanym dzbanem i miskami powstała z czarnego żelaznego kwietnika...no cóż nie mogę znaleźć pierwowzoru na zdjęciu...ale myślę,że jest ok:)







tutaj moja półeczka z perfumami i buteleczkami po nich....tak trudno się rozstać....:)




to oświadczenie mojego M;)))



oraz dyfuzorek zapachowy własnej konstrukcji, a do wykonania bardzo prosty, a mianowicie;
potrzebne są: DIY
 mała buteleczka ( może być przyprawowa na sól, pieprz, itp)
szpadki do szaszłyków drewniane
koraliki, wstążeczka
olejek zapachowy  ( np. w łazience pomarańcza-limetka, w pokoju, róża-sandał) 
woda, kilka kropel spirytusu

Wlewamy do buteleczki wodę , kilka kropel olejku zapachowego i spirytusu dla utrzymania zapachu. Koraliki nakładamy na szpadki i wsadzamy je do buteleczki, zawiązujemy kokardkę. Co jakiś czas odwracamy nasączone zapachem szpadki  do góry nogami, wtedy zapach jest intensywniejszy i tak co jakiś czas albo co kilka dni....itd.






Dziękuję Wam za dzisiejszą wizytę i udaję się do kąpieli ...:))
Serdecznie pozdrawiam:)
 Beata



czwartek, 11 lutego 2016

Moje Walentynki:)

Oczywiście nie będę pisać o tym dniu, lecz o  nowych torebkach, które uszyłam w kolorze czerwieni gdyż akurat  ten kolor jest jeszcze na topie od świąt. Niedługo będzie żółto i zielono bo Wielkanocnie, potem liliowo bo lawendowo i fiołkowo, niebiesko, różowo, miętowo....itd....kazdy czas ma swój kolor...tak więc jeszcze czerwień.....a poniżej dwie Walentynki  z miękkiego filcu i bawełny z motywami różyczek.










Każda lekko wzmocniona, zapinana na magnesik, w środku podszewka i kieszonka na iphona według mojego autorskiego projektu......jak Wam się podobają??











Już chyba wystarczy tej czerwonej sesji na dziś...ale jak wiecie bardzo lubię szyć torebki a ostatnio też projektować i chyba na tym nie poprzestanę... :))

Ostatnio przeczytałam kilka książek,  a nie zdążyłam Wam polecić na jeszcze zimowe wieczory.....na pewno bardzo interesująca jest "Bosonoga królowa " Ildefonso Falconesa.


To opowieść o miłości i przyjaźni i okrucieństwie w  klimacie hiszpańskim ; w Sewilli, Maladze, Madrycie, Saragossie. Pięknie opisane losy czarnej niewolnicy i młodej Cyganki na tle historyczno-obyczajowym w czasie prześladowania Cyganów. Ildefonso Falcones  potrafi porwać czytelnika, może znacie "Katedrę w Barcelonie"?? też niezapomniana powieść.

"Byłam przyjaciółka diabła" W.Jaronia

 to historia nastoletniej dziewczyny, która z powodu braku kontaktu z rodzicami, przyjaciółmi zaczyna rozmawiać z diabłem i wpada w koszmarną sytuację, z której pomagają jej wyjść w końcu rodzice i egzorcyzmy. Niezwykle pouczająca i niosąca ostrzeżenia książka.


Tajemnica mojej matki- Jenny  L.Witterick  to cieniutka książka do przeczytania od razu, napisana w niezwykle porywający sposób, niesamowicie podnosząca na duchu, ujawniająca jak bardzo potrafi być człowiek wspaniałomyślny i szlachetny...powieść zainspirowana prawdziwa historia Franciszki Halamajowej ukrywające Żydów w czasie II wojny światowej.Polecam zwłaszcza tym ,którzy nie maja czasu na czytanie grubych tomisk. 

Dziekuję Wam bardzo za odwiedziny i zabieram się za porządki i kuchcenie albowiem będę mieć gości przyjezdnych z Dolnego Śląska....tak więc pozdrowienia i uściski
Bea

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...