czwartek, 13 sierpnia 2015

Głęboka studzienka.....


Witajcie!

Wczoraj po południu był u nas wiaterek:)) i nawet zapowiadał się deszcz, ale niestety wstąpił gdzie indziej.....a szkoda....już połowa sierpnia, większość z Was jak zauważyłam już po urlopach...ale Wam zazdroszczę , ja bite dwa miesiące pracuję, a na urlop we wrześniu dopiero....

Tymczasem w miesiącu lipcu gościłam u siebie kilka koleżanek, znajomych, rodzinę.....i właśnie od nich usłyszałam takie słowa...u ciebie jest tak inaczej,
czuje się serce włożone w każdy kąt......
gdy się nad tym zastanawiam myślę, że nie mam niczego szczególnego a jest tak  chyba dlatego,
ponieważ w domu nie tylko mieszkamy,  ale żyjemy i oddychamy jego bogactwem...(tutaj nadmienię, że nie posiadam drogocennych antyków)....lecz każda rzecz  i miejsce ma swoją oprawę zainspirowaną wewnętrznym głosem i wizją moją i mojego męża i to chyba sprawia, że kto przyjdzie  to  w każdym miejscu zatrzymuje wzrok na dłużej....
  
 Pamiętam, jak zaczynałam realizować swoje wizje kilkanaście lat temu w mieszkaniu w bloku i ogródku działkowym....juz wtedy nie uwierzycie miałam białe meble w dużym pokoju, biały stolik, stolik pod TV był z maszyny singer pomalowany na biało ...a na działce i w altance juz mieszkały ocynkowane i gliniane naczynia...tak pomału zaszczepiłam mojego męża, który obecnie we wszystkim mi sekunduje... a i ja wrzucam swoje 5 groszy jak on coś robi dla domu lub w ogrodzie;))

Właśnie poniżej studnia zbudowana przez mojego M..której jeszcze nie pokazywałam, a poniżej migawki z tych różnych kątów - obecne i z archiwum......po moim urlopie pewnie pokażę coś ciekawszego z wojaży;))









Już zaczęłąm suszyc kwiaty na bukiety... na wielu zdjęciach znajdują się porozwieszane bukieciki
i szyszki z lawendy...







portret ślubny moich Rodziców




z archiwum:







po raz kolejny mam pytanie, może ktoś wie kogo to są reprodukcje????...okropnie mnie denerwuje, że nie wiem:(((


























i łazienka powyżej, której jeszcze nie pokazywałam...tak zeszło, a ostatnio kupiłam do niej piekne ręczniki i dodatki w rewelacyjnym sklepie English Home 






na koniec jeszcze zajawka tego co szyję i jedna z tabliczek do pokoju syna....oczywiście jak zaakceptuje:)


 tym optymistycznym akcentem żegnam i życzę udanych wspaniałych letnich dni tego upalnego lata
♥ Beata ♥



wtorek, 4 sierpnia 2015

Robótki, zakupy, darowizny, ogrodowisko i to nie wszystko...

Witajcie:)

Dzisiaj jest wszystkiego po trochę...jak w tytule, ale przede wszystkim chcę podziękować Wam za ostatnie komentarze pod lawendowym postem, nie na wszystkie odpowiedziałam, co czynię teraz ponieważ napływały one w różnym okresie a nie zawsze  jestem w sieci,
 ale do Was zaglądałam i pisałam, do kogo nie zdążyłam,to przepraszam, na pewno nadrobię moje niedociągnięcia♥♥♥

 Ostatnio nic nie pisałam, ale nie znaczy to,że nie działałam....cały czas w różnym tempie i w zależności od nastroju, coś śturam, robię zdjęcia i widzę ,że nie nadążam ich pokazywać...nazbierało się więc tego trochę...dlatego jak widać na poniższym obrazku :

1. Bluzeczka na szydełku słupkami, z elementów, po raz pierwszy i ostatni! w tym miejscu chce wyrazić podziw dla tych dziewczyn, które robią z elementów np. poszewki albo narzuty!.....ja nie wiem jak macie cierpliwość to wszystko połączyć???? i jeszcze żeby się nie rozpruło jak na mnie po pierwszym występie:)))
Wzór tej i kolejnej bluzeczki  ( którą lekko zmodyfikowałam ) z Szydełkowych trendów" nr 3/2013.

Zrobiłam tez sukienkę na szydełku ale muszę ją ubrać żeby pokazać, bo na wieszaku wygląda jak rura:))
 Na końcu moja kolejna kolia szydełkowa miętowa, wzór z netu.

















2. Kilka wizyt na targach staroci w Rzeszowie i Dębicy zaowocowało w takie nabytki, a mianowicie sztućce posrebrzane, łącznie 42 sztuki za 30 zł całość, serwetniki, butelki, serweta, kałamarz starodawny, retro bransoletki,, miętowe kielichy i świecznik, dwie metalowe patery o ciekawych kształtach i wzorach i lalka wiktoriańska.














3. koronki, krepinki, włoczki...itd . od drogiej Cioci Tereni z 
Mielca i przemiłej Pani Teresy z Gorzyc, wszystko na pewno wykorzystam i jestem niezmiernie ukontentowana tymi podarkami...jest ich więcej ni widać na zdjęciach;)






4. "...Ogrodu serce mocniej zabiło...." zakwitły równocześnie obydwa miliny amerykańskie ! hortensja,lilie, kłosowce, budleja, hibiskusy, no i będą pomidorki koktajlowe;)











,



5. Z salonu na taras i do altany, która pomału nabiera takich kształtów o jakich marzę, jest częściowo już obita drzewem, co ja mówię ! wczoraj dokończona główna ściana i wstawione okna...mój mąż, syn i przyjaciel rodziny wkładają wszystkie swoje zdolności, czas i serce... a ja z kontroli jakości zatwierdzam poszczególne etapy robót i wciąż coś modyfikuję:))  
Mam nadzieję, że jak już skończymy to doradzicie mi przy urządzaniu:))




6. Zwiedziliśmy piękny zamek Lubomirskich i Potockich w Łańcucie . To zespół zamkowo-parkowy. Muzeum, rosarium storczykarnia, powozownia. Zamek nie ucierpiał w czasie II wojny światowej dlatego wszystkie bogactwa, które w nim podziwiamy są oryginalne a nie odtwarzane jak w innych zamkach w Polsce.
Nie można fotografować we wnętrzach, ale zapewniam, że  ogromne wrażenie robi umeblowanie, podłogi, ściany,  dzieła sztuki, porcelana, dywany....a na mnie największe wrażenie wywarły przepiękne wprost bukiety z suchych kwiatów, które dekorują każde pomieszczenie w imponujący sposób. Polecam Łańcut na wyprawę wakacyjną:))





7. A teraz sałatka owocowa z przewagą arbuza, polana sokiem owocowym i serkiem waniliowym...wspaniała na upały...które właśnie nadchodzą...a poniżej moja tegoroczna nalewka Ratafia z wszystkich owoców lata i jesieni....rozpoczęłam w czerwcu od truskawek, poziomek, czereśni, poprzez wiśnie, czerwoną i czarną porzeczkę, maliny, jagody, jeżyny, brzoskwinie...teraz śliwki węgierki i renklody będą, po każdej porcji ok. 20 dag owoców , dosypuję 150-200 gram cukru i dolewam ok 100-200 ml. spirytusu na przemian z wódką.
Tak do jesieni po jabłkach i gruszkach. Ratafia ma niepowtarzalny wspaniały smak....bukiet smaków...ostatnio robiłam ją 2 lata temu i zatęskniłam za tym smakiem, który jest taki sam jak spróbowałam ,chociaż zapewne inny bo nie mozna zrobić dwóch identycznych nalewek....ale warto i polecam:))





Jeszcze przeczytałam świetne książki, ale o nich to chyba osobny post napiszę, bo jest o czym...chyba nikt nie wytrzymał do końca moich opowieści....ale mam nadzieję, że jeszcze powrócicie....udanych wakacji, wypoczynku, lata, słońca, miłości ,radości i smakowitości

Bea 





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...